Błąd
  • Szablon wyświetlający jest niedostępny. Skontaktuj się z administratorem witryny.

Artykuły

FotoOffice

Ocena użytkowników: 0 / 5

Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive
 

Zachęcony względnie niską ceną (79 zł w Vobisie) zainstalowałem sobie próbną wersję FotoOffice, polskiego programu do zarządzania plikami z fotografiami.

Program jest bardzo przyjemny w obsłudze i może się od razu spodobać. Przy tworzeniu własnego albumu (w gruncie rzeczy bazy danych) od podstaw pomaga Asystent budowy albumu. Już na tym etapie można zmienić ustawienia tworzonego albumu: zmienić wyświetlane pola, np. autor, data, tytuł, wielkość miniaturek. Następnie po wskazaniu przeszukania katalogów na dysku z fotografiami można je wszystkie bądź tylko wybrane fotografie przypisać do tworzonego albumu.



Tak utworzony album można bezpośrednio z programu zapisać na płycie kompaktowej a informacje z albumu (opisy, tytuły) wyeksportować do pliku w formacie bazy danych Access, dBase, arusza Excel lub pliku testowego.

Ciekawie wyglądają opcje drukowania. Wybraną fotografię z albumu można wydrukować jako plakat (oczywiście jeśli taka fotografia jest dość duża!), pojedyńczo na stronie wraz z informacjami jako kartę, w zmniejszonej wielkości jako etykietę lub zwyczajnie w tabeli. Styl kart, etykiet i tabel można dostosować do własnych potrzeb.

Album można także przedstawić w formie prezentacji slajdów i zapisać na płycie kompaktowej z towarzyszącą muzyką lub zaprezentować na stronie www dzięki opcji tworzenia albumu w HTML.

Program umożliwia podstawowe operacje edycjne: obrót, odbicie, zmianę jasności, kontrastu kolorów, skalowanie. Zawiera także wyszukiwarkę wyrażeń z pól tekstowych bazy danych.

Ogólnie praca z programem jest przyjemna lecz trochę wolna w przypadku kilku-kilkunastomegabajtowych plików, ponieważ każde kliknięcie lewym lub prawym przyciskiem myszy nawet na tej samej miniaturce powoduje pojawienie się klepsydry i chwilowe zamarcie komputera. Minusem jest także zmiana nazw plików: program zmienia wielkie litery w nazwach na małe choć wcale tego nie pokazuje, a widać to dopiero w Eksploratorze.